Nareszcie mogę powiedzieć , że skończyłam uff:) Przędzenie tej cudownej mieszanki merynosa z jedwabiem zajęło mi około 2 tygodni z małymi przerwami. Nie obyło się bez różnych komplikacji po drodze :) Po pierwsze farbowanie - mieszanki z jedwabiem trudniej wchłaniają barwnik, trzeba dość dużo go zaaplikować . I tak w moim farbowaniu , pojawiły się w niektórych miejscach jaśniejsze a wręcz białe prześwity. Z tym sobie poradziłam i wyszły różne odcienie niebieskiego poprzez biały , jasny turkus i fiolet. Nigdy tak naprawdę nie wiem jaki wyjdzie kolor docelowy nitki. Jeżeli chodzi o przędzenie , wcale nie było tak łatwo , może dlatego trwało to tak długo. Czesanka po farbowaniu z lekka mi się zbiła i trzeba było rozlużniać w palcach. Już w trakcie przędzenia zauważyłam , krótsze kawałki jedwabiu , które utrudniają przędzenie. Trzeba je było odrzucać i niestety było trochę odpadu. Mimo tych trudności efekt końcowy bardzo mnie zadowala. Wyszło tego 493 g - 2290 m 2ply. Jest to podwójna nitka czyli singla gdzieś około 4580 m dużo, dużo kilometrów nitki. A oto kilka zdjęć i etapy pracy nad nią.






 |
Tyle było odpadu , niestety :( |

Pozdrawiam wszystkich moich czytelników. Buziaki !
Moniko, napracowalas sie, ale efekt koncowy cudny. Pozdrawiam i gratuluje talentu
OdpowiedzUsuńPiękne nitki! Czy dobrze widzę, że to jest gradient, czy to tylko u mnie środkowy moteczek jest najciemniejszy?
OdpowiedzUsuńI masz piękny szpularz, taki minimalistyczny :-)
Tak kolory nie są równomierne niebieski poprzez biały i lekki fiolet. Pozdrawiam
UsuńŚliczne niteczki. Aż zazdroszczę...
OdpowiedzUsuńŚliczne niebieskie niteczki. Ja też zazdroszczę...
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńŚliczne niteczki :D
OdpowiedzUsuńAż się proszą o natychmiastowe wrzucenie na druty 🙂
OdpowiedzUsuńPiękny kolor nieba.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :))
przeprzeprzecudny kolorek - obłędny, uwielbiam takie kolory :D
OdpowiedzUsuńPiękny kolor, Bardzo mi się podoba:)
OdpowiedzUsuńBżena