wełna

środa, 5 lipca 2017

Tour de France ?

Postanowiłam pedałować razem z kolarzami , tylko trochę w inny sposób :) z tym , że posiłkuję się moim elektrycznym kołowrotkiem. ( niestety noga daje o sobie znać ) Chciałabym napisać kilka słów o tym bardzo przydatnym radzieckim wynalazku ( mój jest z 1984 roku ) Małe pudełeczko , zaopatrzone w pedał jak u maszyny do szycia , niby nic wielkiego , ale przy moich dolegliwościach nie muszę rezygnować z przędzenia. Kołowrotek bardzo prosty w obsłudze.  Jedyny medykament to jego prędkość , trzeba umieć szybko podawać wełnę. Ja już od dawana go opanowałam. Jest to idealny kołowrotek , jeżeli chcemy osiągnąć cienką nitkę. Nie zrobimy na nim art yarnów czyli bardziej artystycznych włóczek. Drugą wadą kołowrotka jest mała szpula. Przy robieniu singla udało mi się " upchnąć" na szpuli 161g . Obecnie na kołowrotku króluje jedwab z merynosem w różnych odcieniach niebieskiego poprzez biały , fiolet. Mam tego do zrobienia 500 g i że przy jednym kolorze szybko się nudzę , postanowiłam zrobić sobie mały przerywnik czyli inną wełnę. Wybór padł przypadkowo:) Wybrałam Corriedale jasno- szare od  Karina jest to jej autorska mieszanka. Niesamowita wełna , idealnie wymieszana z szarymi akcentami ( już marzy mi się sweter z tej włóczki ). Idealnie się przędzie, jakby sama szła z ręki :) , ale jeszcze dużo pracy przede mną . I jak to bywa z moimi planami , które szybko ulegają zmianie ( dużo projektów czeka na dokończenie ). Jak wiecie pogoda u nas w kratkę , przędę i w domu i w moim kochanym ogrodzie. Ile ja muszę się namęczyć przeciągając przedłużacz z domu by moja Czarodziejka mogła pracować. Oto praca dzisiejszego dnia :
Moje królestwo i kołowrotek :) Co więcej potrzeba ?
 Już od trzech lat Czarodziejka nigdy się nie zepsuła , nie odmówiła posłuszeństwa, zawsze działa. Moim zdaniem nie do zdarcia. Jest to super alternatywa dla prządek , które maja problemy ze stawami tak jak w moim przypadku.
 Tak jak pisałam wcześniej udało mi się na tej szpuli zmieścić 161 g wełny. 
Waga pustej szpuli

Tyle z wełną :)
Tak jak już wiele razy pisałam drugą moją miłością jest ogród, każdą wolną chwilę mu poświęcam. Żałuję tylko , że jest mały by pomieścić więcej roślin , warzyw i kwiatów. Obecnie królują pomidory i ogórki. Mam nadzieję ,że nie dopadnie ich zaraza bo staram się używać jak najmniej chemii. Dzisiaj robiłam i oprysk z drożdży rozpuszczonych w wodzie ma zapobiec zarazie ziemniaczanej . Zobaczymy czy pomoże :) Pozdrawiam wszystkich. Do następnego razu :) Pa

 I jeszcze moje kochane róże :) 



 I wejście do mojego królestwa :) 
 Muszę sprostować trochę powyższy wpis , dzięki głosom dziewczyn , które przędą na Czarodziejce , faktycznie jest tam pokrętło , które reguluję prędkość. Przepraszam za pomyłkę , całkiem o tym zapomniałam. Z prostego powodu w moich dwóch Czarodziejkach niewiele zmienia się prędkość tak jest według mnie. :)

9 komentarzy:

  1. Mam taka sama Czarodziejkę, nazywam ja Terkotka. Jeśli zdejmiesz ten mały kawałek obudowy powyżej szpuli znajdziesz tam regulacje prędkości :-) uwielbiam ten kołowrotek :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem o tym pokretle ale w moim kołowrotku niewiele on zmienia i wcale z niego nie korzystam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Z kołowrotkami nie mam żadnego doświadczenia :D, ale ogród też posiadam i bardzo lubię w nim pracować. Twój jest uroczy :). Widzę, że akanty ładnie u Ciebie kwitną, moje niestety nie przetrwały tej dziwnej zimy :(. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Będę dopytywać czy te drożdże pomogły bo może ja też posadzę inne pomidory a nie tylko "Koralika"
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karino na pewno Ci powiem czy pomogło. Używam też mleka rozcieńczonego . Pozdrawiam

      Usuń
  5. Jechalam ostatnio prez Owiesno i myslalam o welenkach, ktore pani przedzie w miedzyczasie szkoda ze nie moglam ich "zobaczyc" na zywo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam również, następnym razem zapraszam :)

      Usuń
  6. Bardzo dziekuje za zaproszenie. ;-))

    OdpowiedzUsuń