wełna

niedziela, 25 listopada 2018

Powrót

Zbierałam się od jakiegoś czasu , żeby reaktywować swój blog . Zacząć pisać, wrzucać posty systematycznie. Ten rok zmierza już ku końcowi, chciałam w jakiś sposób go podsumować. Obfitował w duże remonty i moje kłopoty ze zdrowiem. Nigdy nie pisałam o tym na blogu , ale od jakiegoś czasu borykam się z depresją. Jest to bardzo podstępna choroba. U mnie ujawnia się brakiem jakiegokolwiek zainteresowania , wszelkimi pracami ręcznymi. To był okres letnio- jesienny. Od jakiegoś czasu zauważyłam ,że pomału wracam do formy. Dużo dziergam , ale już nie przędę , chyba że z przymusu ( tzn na zamówienie ). W mojej głowie , kłębi się dużo pomysłów i mam nadzieję ,że niedługo ruszę z kopyta. Jeżeli chodzi o moją wełnę mam jeszcze spore zapasy, które mam nadzieję niedługo przerobić na konkretne projekty. Teraz obecnie , pracuję na konkretne zamówienia - zimowo-świąteczne. Po ich skończeniu ruszam z swoimi pomysłami. Jak to bywa w życiu miewam lepsze i gorsze dni. Nie chcę mi się wtedy , wychodzić , oglądać ludzi itd, wtedy oglądam projekty innych i szukam natchnienia. Mam nadzieję , że będziecie mnie wspierać w moich poczynaniach. I ten okres posuszy , wreszcie się dla mnie skończy i zmobilizuję do pracy. Na koniec , żeby nie było smutno , obecnie pracuję nad szalikiem z wzorami wrabianymi , motywy świąteczne. I mam wielką nadzieję , że uda mi się go skończyć przed Świętami. Pozdrawiam

Karina była inspiracją dla tego szala

sobota, 2 czerwca 2018

Magia wzorów wrabianych

Witam znowu po długiej nieobecności na moim blogu. Długo mi zeszło , żeby zebrać się za napisanie nowego postu. W moim życiu jak zwykle dzieje się bardzo dużo , ale mimo braku czasu znajdę chwilkę , aby zabrać się za to co lubię najbardziej. Jeżeli chodzi o przędzenie to na razie nie powstają nowe nitki , może wkrótce skończy się ten zastój. Ostatnio zapałałam ogromna miłością do wzorów wrabianych. Powstają namiętnie skarpety ( mimo wysokich temperatur ) Ostatnio zrobiłam takie :)
 Kolejne dwie pary powstały trochę wcześniej.

 Oczywiście nie tylko robię skarpety powstaje , również coś większego , czyli sweter rozpinany, robiony na okrągło i przecinany z zamkiem. I jeśli znudzi mi się praca nad nim , robię skarpety. Jak widać na zdjęciu , robótka juz jest prawie na finiszu. Bo ja oczywiście zamiast najpierw zrobić rękawy to ja przecięłam dzianinę i wszyłam zamek, wszystko ręcznie. Nie mówiąc o tym , że takie wszywanie to naprawdę mozolna praca. Robiąc to myślałam , że już długo takiego nie zrobię. A jednak ? Teraz na drutach kolejny taki projekt, który już nie będzie przecinany. Jaki będzie jego finalny wygląd to sama nie wiem , ponieważ moje projekty są tworzone z głowy i ulegają , różnym koncepcją w trakcie dziergania. 
Bardzo lubię takie połączenia kolorystyczne czyli szarości i różne dodatki.




 Tak naprawdę nie wiem kiedy powstanie następny post , ponieważ u mnie zaczyna się sezon remontowy. Pod koniec czerwca wymiana okien a pózniej przeróbka pokoju dzieciecego. Mam nadzieje ,że mi się uda coś wcześniej napisać i pokazać. Pozdrawiam wszystkich.

niedziela, 29 kwietnia 2018

I znowu mnie nie było

Jak zwykle obiecuję sobie , że będę częściej dodawać posty na moim blogu , ale niestety nie udaje mi się dotrzymać danego słowa. Powodów i wymówek jak zwykle mam wiele : a to nie mam czasu, nie ma o czym pisać , nie ma weny twórczej , a to dzieci wymagają większej uwagi i w końcu jakiś dołek psychiczny , który powoduje u mnie nie możność zrobienia czegokolwiek. Ostatnio powiedziałam dość tego trzeba się , postawić do pionu. Ostatnimi czasy dużo swojego czasu poświęciłam ogrodowi , ale o tym póżniej . Obecnie udało mi się skończyć skarpety ( wzór zaczerpnięty z Dropsa) , wzór wrabiany, włóczka skarpetkowa , tylko nie wiem jaka bo brak metki.


 W sumie chociaż to jedno udało mi się skończyć. Mam jeszcze sweter , który czeka na dokończenie rękawa , ale wchłonęły mnie skarpety :) 
 Jak pisałam wcześniej ostatnimi czasy buszuję w ogrodzie , nastąpiło w nim wiele zmian . Powstał między innymi kącik wytchnienia w którym przędę i robię na drutach. Oto kilka zdjęć i moje ukochane funkie (hosty w wszelakich donicach )
Moje prywatne oczko wodne, powstało ze starej balii ocynkowanej wykopanej na strychu. Mini pompka solarna, lubię plusk wody.


Tu moje ukochane hortensje ale funki jeszcze nie widać. W obecnym czasie już są na wierzchu :)




Tutaj odpoczywam i tworzę.
Życzę miłej niedzieli. Pozdrawiam cieplutko.

niedziela, 4 marca 2018

Dużo pomysłów...

Ostatnio kłębi się w mojej głowie , dużo projektów nie doprowadzonych do końca.... Taki mój słomiany zapał. Tak się zastanawiam czy tylko mnie to dotyczy? Ostatni tydzień dużo przędłam . Przeglądając ostatnio swoje zapasy , wygrzebałam wełnę , farbowaną w tamtym roku. Niestety nie wiem co to jest. Była trochę zbita, przed przędzeniem musiałam ją rozlużnić. Postanowiłam zamienić ją w nieregularnego singla. Efekt bardzo miło mnie zaskoczył. Wełenki powinno starczyć na dość spory szalik lub otulacz.


 Nie pisałam o tym wcześniej , ale stałam się posiadaczką uroczego , małego , elektrycznego kołowrotka. Na razie spisuje się znakomicie. Szpule dość duże , spokojnie zmieści się 100 g wełny. Po miesiącu użytkowania będę mogła więcej o nim coś powiedzieć. 
Wczoraj przyszedł mi pomysł na nową wełenkę. Przejrzałam zapasy , wyjęłam  gręplarkę i stworzyłam ' śmieciowe baciki ' Już , kiedyś takie robiłam . Mają bardzo bogaty skład tj alpaka, lama, wielbłąd , odpadki jedwabne, wełna szkocka daje charakteru tej mieszance. Osobiście bardzo mi się podoba. Gotową nitkę pokażę za tydzień. Pozdrawiam serdecznie.

niedziela, 18 lutego 2018

Nowy projekt

Niestety jest dopiero w powijakach.. Postanowiłam w całości uprząść na niego swoją wełenkę. Wybór padł na Corriedale , które w ostatnim czasie namiętnie przędę. Projekt to kamizelka w stylu Fair Isle Ivy League. Ten projekt podpatrzyłam na blogu Kariny , kiedyś robiła go właśnie ze swojej wełenki. Wzór na kamizelce , składa się z sześciu kolorów. U mnie dopiero gotowe są dwa, które postanowiłam ufarbować do razu. Patrząc na zdjęcie kolor wygląda podobnie. Wszystko by było dobrze , ale z grubością chyba przesadziłam . Przędąc nitka wydawała mi się cienka , ale nie wzięłam tego pod uwagę , że corriedale pęcznieje po praniu. Zostaje mi wykonanie próbki po skończeniu wszystkich motków. Mam nadzieję jak użyję trochę grubszych drutów , mniej oczek to będzie dobrze. Bo jeżeli nie to następna wełna wyląduję w jednym z pojemników do póżniejszego przerobienia.


 Na drutach w dalszym ciągu sweter z książki Knitting from the north o nazwie Loki Jumper, który przerobiony będzie trochę po mojemu. Przede wszystkim robiony jest na okrągło a w pierwotnym projekcie jest zszywany. W tym projekcie zauroczył mnie wzór wrabiany , nie często spotykany, moim zdaniem taki nowoczesny niż inne wzory z którymi się zetknęłam w moich robótkach. Niestety jest pracochłonny, wymagający uwagi. Już mi się podoba. Pozdrawiam wszystkich , życzę spokojnej niedzieli.

niedziela, 11 lutego 2018

Corriedale w szarościach

Króluje u mnie w tym tygodniu na kołowrotku i to w ukochanych szarościach. Nitka navajo to mój ulubiony rodzaj skrętu. Na obecnym etapie na razie robię zapasy. Konkretnych planów na nią jeszcze nie mam. A już w kolejce do przędzenia biała i jasno-szara. Wybiegając trochę w przyszłość już wyglądam wiosny( zimy nie lubię). W planach mam uszczuplenie trochę moich zapasów wełnianych. A póżniej dzierganie w moim zielonym i ukwieconym ogrodzie. Ale to już w przyszłości. I mam nadzieję , że przyjdzie wiosna w tym roku wcześniej. Bo taka pogoda jak jest teraz działa na mnie destrukcyjnie. Po trzech tygodniach choroby , wreszcie doszłam do siebie. A było to przecież tylko zwykłe przeziębienie a w końcu zamieniło się na zapalenie oskrzeli. I już jest dobrze to najważniejsze. Z tych moich szarości marzy mi się sweter z wzorami wrabianymi, tylko trzeba ja ożywić kolorem . Jakim jeszcze nie wiem.
Uwielbiam te szarości :) Tu moteczki przed praniem, ale już mi się podobają.

 Skończyłam , również skarpety , zaczęte dwa tygodnie wcześniej. Takie trochę fikuśne, staram się uszczuplać moje wełenki skarpetkowe , ale to jest dopiero czubek góry lodowej. Zapasów mam co najmniej na 3 lata :) Z natury jestem chomikiem i mam spore ..... zapasy.


Pewnego mrożnego dnia do drzwi zapukał listonosz, przyniósł mi dwie nowe książki z których jestem bardzo zadowolona.    
 I właśnie na druty wskoczył projekt podpatrzony w jednej z n nich. Knitting North. Nie wszystkie mi się w niej podobają , ale na pewno , niektóre z nich zrobię.  Sweterek robię trochę po mojemu na okrągło , chociaż w orginalnym opisie , każda część osobno. Zdecydowanie wolę tak. Na drutach ponad 300 oczek , ma być lużno. Włóczka to mój ulubiony Nord z Dropsa , bardzo go lubię i polecam , druty nr 2 i 2,50. Czas pokaże co z tego wyjdzie. Pozdrawiam niedzielnie. Pa
 

niedziela, 4 lutego 2018

Przędę cienko

Cały tydzień pomimo choroby przędę.Brak pomysłu na nową robótkę skutkuję  tym, że powiększył mi się zapas wełny. Na pierwszy rzut poszła mieszanka typowa na skarpety " Cheviot z nylonem " wełna z charakterem , trochę podgryza nie dla wrażliwców. Przędzie się ją znakomicie i można wyciągnąć naprawdę cienką nitkę. Moteczki na razie zostaną w białym kolorze jak przyjdzie mi do głowy pomysł na kolor to zostaną " pomalowane.

Staram się prząść cienko, skręt navajo
Nie mając pomysłu na farbowanie , przędę w naturalnych kolorach , wełna argentyńska, brazylijska i wełna Zwartbles w niesamowicie pięknym kolorze gorzkiej czekolady , wpadającym w czerń.
Piękne naturalne kolory :)

 W końcu doszła do mnie , wyczekiwana książka Sarah Anderson " Spinners Yarn Designs " , którą dostałam w bardzo przystępnej cenie. Link księgarni książka. Ma dużo pomocnych rat, wiele ilustracji co w moim przypadku, będąc laikiem jeżeli chodzi o angielski bardzo przydatne. Na jej podstawie powstaną nowe niteczki. 
 Jeżeli chodzi o dzierganie nie ma za bardzo czym się chwalić:( coś zaczęłam i sprułam itd. Jedynie co można pokazać to skarpety , które już są prawie na ukończeniu. Nie mam coś dzisiaj głowy do pisania, ale obiecałam sobie że postaram się co tydzień , pokazać nad czym obecnie pracuję. Pozdrawiam w niedzielny poranek. Pa