wełna

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farbowanie naturalne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farbowanie naturalne. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 lutego 2017

Fair Isle

Tak jak już pisałam we wcześniejszym poście zamarzyła mi się kamizelka w stylu Fair Isle , pełna koloru i wzoru. Technika tej robótki polega na dzierganiu w okrążeniach i cięciu dzianiny w określonych miejscach. Inspiracja do tego była oczywiście Karina , której prace to istne dzieła sztuki . Najbardziej z tego wszystkiego bałam się tego cięcia dzianiny , ale obyło się bez większych problemów. Najważniejsze w tym jest odpowiednie zabezpieczenie przed pruciem. W orginale były robione z wełny własnoręcznie uprzędzionej . I ja takowej użyłam . Jest to wełna z moich starych zapasów, w większości farbowana w łupinach orzechów. No i niesamowicie gryząca , ale mi to w ogóle nie przeszkadza. Będzie noszona na koszulę , więc nie powinno być to wyczuwalne. Kamizelka czeka jeszcze na dorobienie plis. Taki projekt to ogromne wyzwanie , ale i wielka satysfakcja. W głowie już kiełkuje pomysł na następny projekt. Na razie przędę wełnę z myślą o nim.


 

Tyle nitek trzeba schować :(


Tyle nitek zostało :)


Już po cięciu :)

czwartek, 30 czerwca 2016

Mało czasu .....

Od ostatniego wpisu minęło już sporo czasu . Miałam trochę pracy , więc nie miałam czasu nic dla was napisać :) Już nie długo wyjeżdżam na urlop ( chyba w pełni zasłużony ) Przerwa będzie w pracy . Niestety kołowrotka ze sobą nie wezmę. Za dużo miejsca zajmuje . Z nowych niteczek wełna na mój projekt swetra żakardowego we wzory norweskie . Taki jest plan i myślę , że po urlopie wezmę się za niego . Jak nadejdzie wena :) W sumie wyszło 853 g - 2257 m podwójnej nitki . I czego tu nie  ma wełna skandynawska , South American , merynos , fakland istna mieszanka. Kolory z reguły naturalne , monotonność barw na pewno przełamuje tu czerwień , może inaczej farbowałam barwnikiem w kolorze amarantowym . Mały zarys sweterka w głowie ; będzie z karczkiem a jeżeli chodzi o wzór to jeszcze nad tym pomyślę .



Czerwień dodaje energii 
 Oczywiście to nie koniec atrakcji . Szukając jakiś czas temu inspiracji na nowy sweterek , znalazłam wzory żakardowe - norweskie . Jak pamiętam z mojej młodości - dzieciństwa były w modzie . I dziergało się je na potęgę . I ja też postanowiłam taki zrobić . I w sumie robię dwa :) Wszystkie moje prace zrobione są z naturalnych włókien tu zastosowałam wełnę i alpakę Na pewno skończę na urlopie . W jednym zostały tylko rękawy , których nie cierpię robić . Wzory to istna mieszanina , która powstała w trakcie pracy są to dość znane motywy modyfikowane przeze mnie na swoje własne potrzeby . Jak już kiedyś pisałam nie lubię korzystać z różnych opisów . Wielkość , rodzaj swetra zawsze robię z głowy , oczka nabieram na oko.To warjactwo z mojej strony , ale nigdy nie zdarzyło mi się pruć mojej pracy . Jeżeli chodzi o żakardy to nie dawno się do nich przekonałam , zawsze denerwowało mnie to przekładanie nitek , ale oczywiście przyszły mi z pomocą przydatne gadżety do robienia żakardów . Naparstki na dwa lub cztery kolory . Z nimi robi się o wiele przyjemniej .   
Na dwa kolory


Na cztery kolory
 Oba przyrządziki wypróbowane , spisuję się dobrze :) A to zajawki moich żakardów  
Włóczka to wełna i alpaka


włóczka to wełna
 Z reguły żakardy to grube dzianiny i wykorzystuje się je do robienia czapek , skarpet , ale te swetry na pewno będą idealne na zimę . Wszak u nas jest więcej dni zimnych . Robiąc cienką nitką , można już się pokusić o zrobienie bluzeczki czy tuniki . Ja niestety wolę grubsze wełny a może przekonam się do cienkich ? NA KONIEC ŻYCZĘ WSZYSTKIM TU ZAGLĄDAJĄCYM I NIE TYLKO UDANYCH WAKACJI , PIĘKNEJ POGODY I DOBREGO ODPOCZYNKU . Zobaczymy się po moim przyjeżdzie z urlopu . Pa . Pozdrawiam Buziaki !

sobota, 4 czerwca 2016

Drzewo kempeszowe

Dzisiaj przystąpiłam do następnej próby z barwieniem naturalnym . Tym razem wybrałam drzewo kempeszowe , , błękitne drzewo , które barwi na kolor ciemnoniebieski , ciemnofioletowy i czarny . Oczywiście przy użyciu odpowiednich odczynników . Ja eksperymentując użyłam ałunu , siarczanu miedzi, siarczanu żelaza . Szukając wiadomości na temat tego drzewa dowiedziałam się , że jest to gatunek drzewa ciernistego , występującego w Ameryce Środkowej ,. Do barwienia używa się kory z tego drzewa . Przystępując do barwienia , gotowałam korę około 40 min puściło piękny intensywny kolor fioletowy , bardzo wydajny . Wełnę zabejcowałam w ałunie a póżniej włożyłam do barwienia. Jednolity kolor byłby zbyt monotonny , więc postanowiłam dodawać innych odczynników i częściowo gotować wełnę . Najbardziej podoba mi się wersja szaro- ciemna , moje ulubione zestawienie kolorystyczne . Farbowałam gotową wełnę norweską i czesankę wełnianą . Co z tego powstanie sama nie wiem . Może jakiś nowy projekt tkacki , ale to jeszcze czas pokaże .






niedziela, 29 maja 2016

Dawno mnie nie było .......

Tak to prawda ,  dość dawno nic nie pisałam nic na moim blogu . U mnie dość sporo pracy , zarówno twórczej jak i domowych obowiązków . I gdy przychodził wieczór po prostu nie miałam już sił , żeby cokolwiek napisać . Do wyskrobania dzisiejszego posta zmotywowała mnie czytelniczka mojego blogu , więc jestem . Nazbierało się tego trochę . W pierwszej chwili chciałam napisać do  Ivaszki , że moje solarne farbowanie nadal trwa . Wełnę w słoikach postanowiłam trzymać , aż do czerwca . Pokażę tylko jak teraz wygląda . Niestety efekt niezbyt zadowalający  , dlatego jeszcze wełenka poleży w słoiku . Taki sposób farbowania wymaga cierpliwości i czasu .
Jeden ze słoików po 10 dniach
Wracając do innych moich prac , oczywiście tworzę swoje niteczki . Ostatnio przerobiłam bardzo luksusową mieszankę Bfl + lama + jedwab . Piękna delikatna niteczka wyszła ,stonowane kolory. idealna na koronkowe chusty . Mam nadzieję , że klientka , która ją zamawiała będzie zadowolona .
Bfl+lama +jedwab 184 g - 1485 m , singiel
Po drodze oczywiście powstały jeszcze inne niteczki ale już mniej ekskluzywne niż wełna powyżej . Do zrobienia ich użyłam wełny skandynawskiej , moje farbowanie .



 Jednak w dużej mierze dopadła mnie nowa pasja czyli tkanie . Jak już pisałam wcześniej posiadam krosno Harfę Kromskich , która spisuję się znakomicie . Pokazywałam ostatnio mój zaczęty , włochaty dywanik . Niestety , wyszedł raczej podnóżek z bardzo prozaicznego powodu :) Zabrakło mi wełny , ale na pewno jeszcze kiedyś spróbuję zrobić podobny . Jest to bardzo żmudna i długa praca . A efekt ? Może być zaskakujący .
 Nie zrażając się niepowodzeniem , postanowiłam zrobić nowy . Zostało trochę osnowy , więc tym razem dywanik , karimata bardziej rustykalna . Użyłam do tego runa z owcy pomorskiej , własnoręcznie wypranej , tylko rozlużnionej w palcach i taki oto efekt : 

 Bardzo mi się podoba taki sposób tkania , dywanik z różnymi guzołkami , zgrubieniami . Jeszcze taki na pewno zrobię tylko z kolorowego runa . A ostatnio na krosno wskoczył nowy projekt z wełny . Szal z mojej ręcznie farbowanej wełny z delikatnym wzorem , ale o nim już wkrótce . 

 A na koniec bardzo dziękuję za zainteresowanie moim blogiem . Jeżeli masz jakieś pytania ? Potrzebujesz pomocy w temacie przędzenia , farbowania lub tkania to pisz :) W komentarzach czy na e-maila w miarę mojej wiedzy pomogę . Pozdrawiam Monika

piątek, 13 maja 2016

Farbowanie solarne i co z tego wynikło

Na efekt farbowania solarnego trzeba niestety czasu . Były to moje pierwsze kroki w tym temacie ale na pewno nie ostatnie . Tym bardziej , że lato zbliża się dużymi krokami . Do farbowania użyłam naszej polskiej czarnogłówki , która została przeze mnie wyprana , zgręplowana i uprzędziona . Poszukałam trochę w internecie , żeby zobaczyć jak to się robi . Do farbowania użyłam suszonego krokosza barwierskiego , mniszka , szczaw . Wełnę zabejcowałam w ałunie, moteczki wylądowały w słoikach razem z roślinami . Zalałam je gorącą wodą z ałunem i oto efekt . Piękne pomarańczowe kolory. W tym roku w moim ogrodzie będą królować rośliny do naturalnego farbowania tj krokosz barwierski , aksamitka , dalie nawet wysiałam urzet barwierski , mam nadzieję , że moje zbiory będą dobre.




czwartek, 21 kwietnia 2016

Oj dzieje się , dzieje ......

U mnie jak zwykle wszystko kręci się wokół wełny .... No cóż jest to najbardziej wdzięczne i wszechstronne włókno ulubione przeze mnie . Dużo poczyniłam eksperymentów z nią . Ostatnim takim moim nowym hobby jest tkanie . W ostatnim poście pisałam , że stałam się szczęśliwą posiadaczką Harfy Kromskich . I oto czas na efekt ; Pierwszy utkany szal , całkowicie z mojej wełny , farbowanej naturalnie w łuskach cebuli . Z efektu jestem bardzo zadowolona. Jak na pierwszy raz to nie jest żle . Nauczyłam się w końcu skręcać frędzle w szaliku , posiłkując się filmikiem z yutube .https://www.youtube.com/watch?v=KFl2VOMj0XQ          





 A na kołowrotku moje ukochane szarości na nowy projekt tkacki . Marzy mi się bardzo duży szal , który można by było zmienić w poncho , ale to na razie plany. Na razie się przędzie. 

piątek, 12 lutego 2016

Barwienie naturalne - Mój przyszły ogród ....

Za pasem wiosna :) Zafascynowało mnie barwienie naturalne. Postanowiłam założyć sobie w swoim ogrodzie , rabatki z roślinami używanymi do farbowania. Do tego celu zakupiłam już nawet kilka paczek nasion. Najważniejszą moją zdobyczą  są nasiona Urzetu Barwierskiego , daje on barwnik niebieski jest bardzo efektowny , ale uzyskanie go jest trudne. Dla mnie początkującej , może byc problemem , ale na pewno spróbuję. Oczywiście jak roślinka urośnie.
nasiona urzetu barwierskiego
 Druga taką ciekawą rośliną jest Krokosz Barwierski jest to roślina jednoroczna , jest żródłem barwnika żółtego i czerwonego . Barwniki znajdują się w płatkach kwiatów.
Krokosz Barwierski
 O Aksamitce i Nagietku nie będę się rozpisywać bo to popularne rośliny. W Aksamitce farbowałam w tamtym roku. Wyszedł piękny oliwkowy kolor. Bez żadnych chemicznych zapraw

 Oczywiście zaopatrzyłam się w podstawowe środki bejcujące jak - Ałun , Siarczan Żelazowy i Siarczan Miedziowy. . Czekam jeszcze na dostawę kamienia winnego i hydrosulfitu ( wyczytałam ,ze jest przydatny przy farbowaniu urzetem )