Tak można powiedzieć o mojej pracy w ostatnim czasie. Robię dużo: przędę , farbuję , grępluje itd. Chyba mam chorobę niespokojnych rąk. Nigdy nie robię jednej rzeczy. Rozgrzebanych mam kilka projektów i nie wiem , kiedy je skończę :( Poza tym szał ogrodowy , przygotowania do Świąt , wszystko na raz . Postaram się pokazać nad czym teraz pracuję. Ostatnio bardzo zainteresowały mnie wełny tweedowe. Bardzo lubię te wszystkie nierówności , zgrubienia i kolory ( W końcu muszę coś z niej zrobić). I jest sposób na wykorzystanie resztek , które mi zalegają w pudłach. Jednak do zrobienia tweedowej włóczki najbardziej odpowiadają mi odpadki jedwabne po produkcji sari. Robią się efektowne " guzołki" i również wyczesy jedwabne , które możesz sama sobie zafarbować. Do zrobienia ostatniej nitki tego typu użyłam Gotlanda i jedwabiu. Nie jest to moja ostatnia taka nitka. Sari silk fibre carded jest dostępny tu
E-wełenka .

A już przede mną następny projekt tweedowej wełenki pt. Majowa łąka i kilka zdjęć z moich poczynań nad tą wełenką . Powiem tylko ,że już wskoczyła na kołowrotek :)

Tak właśnie wygląda praca nad moim tweedem. A jeżeli chodzi o gotową niteczkę udało mi się uprząść nitkę pod wdzięczną nazwą " Różowe Kakadu " Do jej zrobienia użyłam wełny Romney Skandynawski. 276 g - 709 m , 2 ply
 |
| Zdjęcie z internetu . Inspiracja dla mojej nowej wełny Różowe Kakadu |
I to by było na tyle :) Pozdrawiam wszystkich moich czytelników.