wełna

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wełna ręcznie farbowana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wełna ręcznie farbowana. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 marca 2017

Farbowanie , skarpety i reszta ....

Czytelnicy , którzy śledzą moje wpisy na blogu wiedza , że nie potrafię robić jednej rzeczy , tylko kilka na raz. Z robótek na drutach powstały znowu skarpety. Zrobione z wełny skarpetkowej , kiedys farbowanej metodą "słoikową " o której pisałam w tamtym roku.

Dodaj napis
 Jest to idealne farbowanie jeżeli chcemy włóczkę na skarpety. Wychodzą ciapki , plamki i rózne odcienie :)   
Wełnę umieszczamy w słoiku , zalewamy gorącą wodą z octem i sypiemy różnymi barwnikami . Nie mieszamy !  
 Szarej wełnie energii dodaje kolor :)
 Bardzo lubię eksperymentować , różne metody farbowania , efekty mogą być naprawdę bardzo zaskakujące. Metodę , którą wam chcę przedstawić nazwałam " farbowanie w motku " W tym przypadku też wełna skarpetkowa , zwinięta w motek. Umieszczam je w garnku z gorącą wodą z octem i wstrzykuje barwnik w motki . Zostawiam , nie mieszam aż wełna wchłonie barwnik. Efekty imponujące .
Farbowanie w motku, bardzo mi się to podoba :)


Tak wygląda w robótce . Idealnie na skarpety .



 Jeżeli chodzi o przędzenie to "lecę " na biało. Przygotowuję partię na farbowanie. 
Wełna z jedwabiem

 Namieszałam jeszcze na grzebieniu kolory na nowe skarpetki , ale o tym póżniej. Pozdrawiam wszystkich czytelników mojego bloga. 

środa, 15 lutego 2017

Budyń i reszta

Tak własnie kojarzy mi się z budyniem moja nowa niteczka , którą wczoraj skończyłam :) Były to bardzo odważne kolory . Nie każdy takie lubi. Ja osobiście nie przepadam za takimi jaskrawymi barwami , lubię bardziej stonowane , ale cóż kiedyś trzeba zmienić poglądy :) Ta wełenka moim zdaniem najbardziej nadaje się na takie wesołe skarpetki . Co z niej zrobię to się jeszcze nie wiem ? Wełna nowozelandzka jagnięca to z niej uprzędłam swój budyń. Słów kilka o tej wełnie ; bardzo dobrze się farbuje , można wyciągnąć dość cienką nitkę i jest miękka i nie gryzie :) Zrobiłam skręt navajo , chociaż to było dość duże ryzyko bo nie wiedziałam jak będą wyglądać kolory . Wyszło całkiem fajnie. Jeżeli chodzi o ten skręt to niestety , ale do niego potrzeba dość cienko prząść nitkę pojedynczą. Ogólnie jestem z efektu zadowolona. Teraz , możecie zobaczyć kolejne etapy mojej pracy.

Efekt końcowy " Budyń "


 A teraz pokażę etapy jej powstawania :) 
Farbowanie czesanki

Czesanie na grzebieniu

Podział kolorów ...

cd.

Gotowe do przędzenia :)
  A jeżeli chodzi o inne prace to dalej namiętnie farbuje wełnę :)




 I również udało mi się skończyć narzutkę na wiosnę na szydełku. Na bazie kwadrata babuni. Nigdy raczej nie przepadałam za robieniem na szydełku. Włóczka to Lima z Dropsa , która bardzo lubię.  W planach taka sama tylko w jasnym kolorze. :) 



 A na koniec żeby was nie zanudzać mamy ferie , ale ja niestety ugrzęzłam w domu , dzieciaki chore :( Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło mam więcej czasu na robótki. Pozdrawiam wszystkich . Miłego dnia

sobota, 11 lutego 2017

Farbuję, mieszam i przędę.....

Tak wygląda moja praca z ostatnich dni. Nic dodać nic ująć :) Zresztą sami zobaczcie moje poczynania. Jeżeli masz jakieś pytania to pisz w komentarzach. Pozdrawiam . Miłej soboty.