Moją pasja jest wszelkie rękodzieło. Na pierwszym miejscu jest wełna i wyroby z niej. Kocham robótki na drutach. Jeżeli podobają ci się moje prace to pisz dariusz.kolataj@wp.pl
wełna
czwartek, 28 stycznia 2016
A teraz druty..... Kapturowiec
Tak jak już wcześniej pisałam drugą moją pasją oprócz przędzenia wełny jest też , robótki na drutach. Przedstawiam tutaj ciepły kardigan z Dropsowej Alpaki. Jest to jeden z moich najbardziej ulubionych swetrów. Robiłam go metodą bezszwową , ale od góry, druty nr 6. Pomysły na takie kardigany podsunęła mi Pani Dorota z blogu Swetry Doroty. Kardigan starałam się rozpisać ale ja nie lubię korzystać z wzorów i opisów .Zawsze idę na żywioł jak wyjdzie tak będzie :) Chciałabym jeszcze powiedzieć coś o włóczkach z Dropsa. Moja ulubioną jest Lima, mieszanka wełny i alpaki. Ogólnie lubię ich włóczki i mam ich niezły zapas w domu:) Chciałabym jeszcze cos napisać o guzikach , które są robione ręcznie z drewna.
Farbowanie wełny w mikrofalówce.......
Moje doświadczenie z farbowaniem wełny w mikrofalówce było różne, za nim zabrałam się za to poczytałam blogi bardziej doświadczonych koleżanek. A ja robiłam to tak: wełnę , którą sama uprzędłam moczę w wodzie z octem. Póżniej na stole rozkładam folię spożywczą, układam wełnę i sypię barwnikami jakimi mam akurat ochotę. Ugniatam rękoma:) w rękawiczkach, zawijam szczelnie w folię. W mikrofalówce ustawiłam na 3-4 min na najwyższej temp 1 cykl. Ja akurat tak robię i nic nigdy z wełną mi się nie stało. Wyciągam wełnę , zostawiam w foli, żeby wystygła. Pózniej piorę i płukam w wodzie z octem. Taki jest mój sposób. A Wy jaki macie?
środa, 27 stycznia 2016
Pink Kiss - Różowy Pocalunek - Welna Wensleydale
Chciałam wam przedstawić moja najnowszą niteczkę Różowy Pocałunek bo kolor tej wełenki tak mi się skojarzył, barwa dodaje energii i napawa optymizmem. Oczywiście wełna Wensledale i jej charakterystyczny połysk. Tu pojedyncza nitka, singiel, 200g - 685 m. Rewelacyjnie się ją przędzie , farbowanie oczywiście garnkowe. Idealnie chłonie barwniki w tym przypadku użyłam spożywczych, utrwalone octem. Po praniu nie farbuje. Najlepiej nadaje się na chustę, delikatną , zwiewną. Bardzo mi się podoba , chociaż nigdy nie byłam przekonana do takich kolorów.
Dwie sroki za ogon......
Zapytacie dlaczego? A powiem Wam , że drugą rzeczą po przędzeniu wełny , którą uwielbiam jest dzierganie na drutach. Niestety tych dwóch rzeczy nie da rady pogodzić razem. Z natury jestem włóczko - zbieraczem , więc wybieram wełnę. A jeżeli już dziergam to najbardziej uwielbiam proste fasony bez żadnych udziwnień. Taką inspiratorką moich wyczynów na drutach jest Pani Dorota i jej dzieła z blogu Swetry Doroty. Co mnie w tych pracach urzekło: prostota, łączenie kolorów czyli to co lubię najbardziej. Sławetny sweter z koła uczyłam się od niej , kwadratowiec również. I te sławetne oversizowe sweterki. Ostatnio podpatrzyłam na jej blogu sweterek o wdzięcznej nazwie Przekręt i zaczęłam takowy, ale kiedy skończę to nikt nie wie..... Drugim takim sweterkiem jest Rozeta tez pomysł Pani Doroty, z tym ,że tu wykorzystałam wzór serwetki na drutach na rozetę. Kiedy te prace doczekają się dokończenia , może nie długo ? To czas pokaże.....
Subskrybuj:
Posty (Atom)































